|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Przez wie? jad? wozy cyrkowe. Nagle do uszu jad?cych cyrkowców
dochodzi przeraĽliwy wrzask. Na podwórku, obok jednej z chałup jaki?
chłop podskakuje w górę na wysoko?ć komina, robi podwójne salto i spada
na ziemię. Z jednego z wozów cyrkowych wybiega dyrektor cyrku.
- Panie,
widownia będzie zachwycona! Angażuję pana! Za jeden taki skok podczas
przedstawienia dostanie pan pięćset złotych!
- Eee, tam... Za pięćset złotych
nie będę się co wieczór walił siekier? w nogę... |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Wpada facet do gabinetu dyrektora cyrku i mówi:
- Panie, mam taki numer, że
ludzie oszalej?! Będzie pan milionerem!
- Spadaj mi pan! Mam
dobry program i nie potrzebuję żadnych nowych numerów.
- Niech pan
posłucha przez 30 sekund, na pewno pana przekonam.
- No dobrze, mów
pan, ale szybko.
- Niech pan sobie wyobrazi cały sufit cyrku obwieszony
balonami. Balonami z gównem. A na arenę wjeżdzaj? konie. Na każdym koniu
amazonka. Z łukiem. I amazonki zaczynaj? galopować w koło. Unosz? łuki.
Zaczynaj? strzelać do balonów. Przebijaj? je po kolei a całe gówno spada na dół.
Przebijaj? wszystkie. Na dole wszystko jest nim pokryte.
Widzowie w gównie,
arena w gównie, orkiestra w gównie, konie w gównie, amazonki w gównie...
I
wtedy wchodzę ja... Cały na biało. |
|
|