|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Stoi dwóch górali po dwóch brzegach Dunajca. Jeden krzyczy do drugiego:
-
Głęboka?!
A że było słabo słychać bo szum wody i w ogóle, drugi się
drze:
- To nie Oka, to Dunajec
Tamten wchodzi i po chwili wpada po szyje i
porywa go nurt wody. Jakim? cudem się ratuje, przepływa na drugi brzeg,
podchodzi do tamtego:
- Ja ci ku..a dam "do jajec"! |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
29.10.2005. |
W Zakopanem miała się odbyć walka Gołoty z Tisonem wszystko już było
przygotowane przyszedł dzień walki a Gołota się nie pojawił no ale
górale zdenerwowani po tych przygotowaniach stwierdzili że walka musi
sie odbyć wiec id? do bacy i sie paytaj?
- baco bydziecie walcyć?
- a no byde.
pierwsza runda baca dostał wipieprz ledwo stoi na nogach i pytaja sie go
- baco wycymocie?
- ady wycymom.
druga runda znowu wpieprz
- baco wycymocie?
- wycymom
trzecia runda baca już słania sie na nogach i pytanie
- baco wycymocie?
- nie wycymom zaraz mu jebne
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
28.10.2005. |
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny
zamknięte.
Zniecierpliwiony, zapytuje:
- Je tam kto?
W odpowiedzi
dochodzi go zduszony głos:
- Tu się ni je, tu się sro! |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
28.10.2005. |
- Baco, co robicie, jak macie wolny czas?
- Siedzem i dumiem...
- A jak
nie macie czasu?
- To ino siedzem...
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
28.10.2005. |
- Ahoj baco co robicie??
- A hoj was to obchodzi!!
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
28.10.2005. |
Idzie sobie dwóch górali przez Zakopane do domu, a mieszkali na
Gubałówce.
Przechodz? obok torów kolejowych i zobaczyli tam ruskie cysterny.
Nie znali
Ruskich literek, ale tak im jako? zajeżdżało alkoholem... Napili
się...
Poszli póĽniej do domów... Rano do jednego z nich dzwoni telefon
-
Co jest?- mówi baca podnosz?c słuchawkę
Po drugiej stronie był drugi baca z
zeszłonocnej imprezy:
- Baco, srali?cie? - pyta ten drugi
- Nie.
- To
niesrajta, bo jo z Londynu dzwonim...
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
06.10.2005. |
Turysta do bacy:
- Ile kosztuje ten pies??
- Sto milionów.
-
Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
-
Sprzedali?cie psa??
- Tak. Za dwa koty po 50 milionów... |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
06.10.2005. |
Siedzi baca na skale i liczy:
- 121, 121, 121...
Przechodzi turysta i
pyta się:
- Co tak liczycie baco?
Baca str?ca turystę że skały i liczy
dalej:
- 122, 122, 122... |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
06.10.2005. |
Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się
ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc po?lubna.
- Ano, Stasiu,
normalnie. Jak weszl?imy do sypialni to się rozebrałem,
żeby se psiakrew nie
pomy?lała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej w gębę, żeby sobie nie
pomy?lała, że jej się boję. Na sam koniec sam się zaspokoiłem, żeby se
psiakrew nie pomy?lała, że jej potrzebuję. |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
06.10.2005. |
Góral przyprowadził swoja żonę będac? w ci?ży na badania okresowe. Lekarz zbadał
gaĽdzinę, przyj?ł honorarium, pożegnał. Do gabinetu wchodzi m?ż i pyta o zdrowie
żony. Lekarz odpowiada: - No cóż, u waszej żony jest ci?ża pozamaciczna.
Chłop zbladł i nerwowo sięga po portfel.
- Nie trzeba, gazdo, żona już
płaciła.
- Panie doktorze, macie tu 100 tysięcy, i nie mówcie nikomu, że
pozamaciczna, bo jeszcze chłopy mnie wy?mieja, żem nie trafił tam, gdzie trzeba.
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 10 z 82 |