|
Wpisał: Administrator
|
|
31.10.2005. |
Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykańskiej klasie:
- To jest
Sakiro Suzuki z Japonii
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Dobrze,
zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to słowa: "Dajcie mi
wolno?ć albo ?mierć"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi
rękę i mówi:
- Patrick henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki.
A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni gin?c"?
Znowu
Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka patrzy na
uczniów z wyrzutem:
- WstydĽcie się. Suzuki jest Japończykiem zna
amerykańska historie lepiej niż wy!
Nagle słychać czyj? gło?ny szept:
-
Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział!? - Krzyknęła
nauczycielka.
Na to Suzuki podnosi rękę i recytuje:
- Generał mac Artur,
1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
- Suzuki to kupa gówna! - słychać gło?ny krzyk sali.
Na co Suzuki:
-
Valenino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku.
Klasa szaleje
nauczycielka mdleje. Nagle otwieraj? się drzwi i wchodzi dyrektor:
-
Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Suzuki:
- Leszek
Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w
2003 roku. |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
31.10.2005. |
Nauczyciel namawia dzieci, by kupiły grupowe zdjęcie, które zrobił im na
wycieczce szkolnej fotograf.
- Pomy?lcie tylko, jak miło będzie patrzeć na to
zdjęcie za 30 lat i mówić: "To Jurek, został adwokatem, a to Kasia, jest
dziennikark? ..."
Nagle gdzie? z ostatniej ławki odzywa się głos:
- A to
nauczyciel, już dawno nie żyje... |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Syn wraca ze szkoły i zadaje ojcu pytanie zwi?zane z zadaniem domowym:
-
Tato, co to takiego "alternatywa"?
- Hmmm... dokładnej definicji nie
pamiętam, ale podam ci przykład: wyobraĽ sobie, że masz jedn? kurę i jakiego?
koguta i ta kura znosi ci jajko. Możesz je zje?ć na parę
sposobów albo pozwolić, by wykluła się z niego jeszcze jedna kurka... Ona
również będzie znosić jajka, które możesz zje?ć lub oczywi?cie pozostawić do
wylęgu. I tak dalej i tak dalej... Masz już synku ogromn? fermę, 20 tysięcy kur,
które znosz? jaja, a Ty je sprzedajesz do sieci hipermarketów, masz
zabezpieczenie, więc bierzesz kredyty, unowocze?niasz fermę, budujesz piękny
dom, kupujesz Merca, inwestujesz i wszystko się kręci. Kury nios? jajka, ty
zarabiasz, spłacasz kredyty i tak dalej... Aż tu pewnego dnia, po ulewnych
deszczach pobliska rzeczka wylewa. W gospodarstwie masz pół metra wody,
wszystkie kury się topi?, samochód nie do użytku, a tu trzeba płacić kredyty...
I jak to mówi? synku - jeste? udupiony...
- No dobra ojciec, a gdzie tu
alternatywa?
- Kaczki synu, kaczki... |
|
|
Nauczyciel i nauczycielka |
|
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Czym się różni nauczyciel od nauczycielki?
- Nauczyciel drapie się po
dzwonku, a nauczycielka po przerwie. |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
27.10.2005. |
Podczas klasówki nauczyciel mówi:
- Wydaje mi się, że słyszę jakie?
głosy...
Głos z sali:
- Mnie też, ale się leczę... |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
27.10.2005. |
Na zakończenie roku szkolnego dyrektorka zwraca się do uczniów:
- Życzę wam
przyjemnych wakacji, dużo rado?ci i żeby?cie we wrze?niu wrócili do szkoły
m?drzejsi.
- Nawzajem - odpowiada młodzież. |
|
|