|
Wpisał: Administrator
|
|
16.11.2005. |
Jedzie Schwarzeneger w radzieckim autobusie i w pewnej chwili podchodzi
konduktor i mówi:
- Hej pan, biliet!
Schwarzeneger napinaj?c mię?nie:
- Ja ...Schwarzeneger!
Konduktor nie daje za wygran?:
- Te, pan
...biliet!!
Schwarzeneger z rosn?c? niecierpliwo?ci?:
- Ja Schwarzeneger
!!!!!!@^$%
Konduktor jest jednak upierdliwy:
- Eee, ...biliet!!!!
Wtedy Arnoldzik bierze monetę rublow?, wkłada w kasownik i wali z całej
siły. Wyjmuje podziurkowan? monetę i podaje konduktorowi. A ten:
- Nu,
trzeba było tak od razu...
I przedarł monetę.
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
16.11.2005. |
Konduktor wchodzi do poci?gu. Na jego widok dwóch młodych ludzi zaczyna uciekać
na koniec poci?gu. Konduktor za nimi. Dobiegaj? do ostatniego wagonu. Kontroler
dogania ich i mówi:
- Dzień dobry, bileciki do kontroli.
Pasażerowie
podaj? bilety.Konduktor sprawdza i ze zdumieniem stwierdza, że s? w porz?dku.
Pyta pasażerów:
- Dlaczego uciekali?cie?
- A dlaczego pan nas gonił?
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
16.11.2005. |
Kontroler sprawdza go?cia:
- Poproszę bilet.
- Ależ proszę
bardzo.
Gosciu podaje kontrolerowi nieskasowany bilet.
- Nie, nie. Bilet
musi być skasowany.
- Aaaaaa... to nie mam.
- No, to będzie trzeba
zapłacić karę... Dowodzik proszę.
- Niestety... Nie mam przy sobie.
-
Hmmmm... A może ma pan co? ze zdjęciem?
- Tak, mam bilet miesięczny.
|
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
31.10.2005. |
Wsiada kanar do autobusu i mówi:
- Bileciki do kontroli!
- Nie mam -
mówi pasażer.
- Nie? To teraz będzie kosztowało 70 złotych.
A pasażer na
to:
- Od koników nie kupuję! |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
31.10.2005. |
Na lotnisku celnik do pasażera:
- Czy ma pan co? do oclenia?
- Nie, nie
mam.
- Jest pan pewien? Co w takim razie robi za panem ten słoń z chlebem na
uszach? - upiera się celnik.
- Proszę pana, to moja sprawa, z czym jem
kanapki! |
|
|
Wpisał: Administrator
|
|
30.10.2005. |
Do wytworni pasztetów przyjechała kontrola z sanepidu-u. Inspektor z sanepidu-u
pyta:
- Czy ten pasztet z zaj?ca jest naprawdę z zaj?ca?
- Tak, ale prawdę
mówi?c dodajemy jeszcze koninę.
- A w jakich proporcjach?
- Pół na pół...
jeden zaj?c, jeden koń. |
|
|